Jezeli kiedykolwiek bede miala dziecko, to wychowam je inaczej. Nie tak, jak rodzice wychowali mnie. Wychowali mnie chyba dobrze ale popelnili zbyt duzo bledow.
I bede kochala moje dziecko. Miloscia prawdziwa.
Jesli kiedykolwiek bede miala dziecko. Chcialabym.
zrobie wszystko zeby mialo ;)
W sensie, chodzi mi o ojca na stałe, a nie tylko do „powstania” dziecka. :)
Ja tam dzieci nie będę miał pewnie nigdy, bo kto by ze mną chciał… Szkoda. Mówi się trudno…
wiem :)
jest takie przyslowie 'kazda potwora znajdzie swego amatora' :P gdzies czeka na Ciebie druga polowa. tylko trzeba czasu na odnalezienie sie. taka kolej rzeczy. :)
Coś czuję, że mój czas się powoli kończy i niedługo przyzwyczaję się do aktualnego stanu rzeczy. Chociaż z drugiej strony nie pamiętam kiedy ostatni „szukałem” — na siłę nic, poza tym bym chyba tak nie mógł. Ale to już OT zalatuje no i ja przynudzać zaczynam… :)
e tam od razu OT ;)
nasz czas sie konczy dopiero wtedy, kiedy przychodzi smierc. do tego czasu nie wiem, co sie wydarzy. ona jedna jest pewna. i trzeba wierzyc w to, ze gdziest tam jest ta druga polowka jabluszka. musi byc ;)
Wiesz, tylko wiara podtrzymuje… ale ile można. ;)
Ja cierpliwie poczekam, może kiedyś…
mnie szczescie samo znalazlo. wcale o to nie zabiegalam. po prostu pewnego dnia zapukalo i powiedzialo 'hej, to ja twoje szczescie. wpusc mnie do cholery ;)'
i chyba, tak szczerze mowic nawet nie wierzylam w to, ze moge byc szczesliwa. a jednak ;)
Ech, i jeszcze mów mi o tym co mi obce. ;)
Na pewno teraz będę spokojniejszy… ;)
sory :P ale Twoje szczescie wlasnie do Ciebie idzie :P tylko mu otworz :P
Niech no tylko zapuka, a ja je rozpoznam… Nie puszczę! :)
Miałaś rację…
Ale niech to dziecko też ma ojca… Normalnego.